PIT "pod Linuksa" w Gazecie Prawnej

Grzegorz Kmita
2011-04-05

Gazeta Prawna udostępnia czytelnikom bezpłatny program do wypełniania PIT-ów na Windows, Mac-a i Linuksa. Możemy więc wybrać system. Niestety, organizacje, na które przekażemy swój 1% podatku, zostały wybrane za nas.


Rok temu elektroniczne składanie PIT-ów "pod Linuksem" umożliwiło Ministerstwo Finansów, uruchamiając system e-Deklaracje, za co Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania przyznała Ministerstwu pierwszego Izydora - nagrodę za osiągnięcia w otwartej informatyzacji administracji publicznej.

Program udostępniony przez Gazetę Prawną to Dr.Tax w wersji Light. Można go pobrać ze strony www Gazety Prawnej lub wprost ze strony producenta.

Gazeta Prawna zachęca "makowców" i "linuksiarzy" do elektronicznego składania PIT-ów (zrzut ze strony internetowej GP)

 

Program (a ściślej: wersja Light) jest bezpłatny. Jest jednak jeden warunek: w zamian za skorzystanie z programu, każdy użytkownik wyraża zgodę na przeznaczenie 1% swojego podatku z 2010 roku na rzecz wskazanej w programie organizacji pożytku publicznego.

I tu pojawia się pewna wątpliwość: producent programu wskazuje zaledwie 18 organizacji. Zaledwie - gdyż według rejestru opublikowanego w portalu NGO.pl organizacji pożytku publicznego, uprawnionych do ubiegania się o 1% naszego podatku, jest w Polsce prawie 7 tysięcy!

To dobrze, że producent programu, a w ślad za nim Gazeta Prawna, promują w ten sposób przekazywanie 1% podatku na rzecz organizacji społecznych. Z drugiej strony jednak, z programu nie skorzystają podatnicy, którzy chcieliby przekazać swój jeden procent na rzecz organizacji innych niż wskazane. Takie ograniczenie zapewnie nie wzbudzi entuzjazmu wśród użytkowników Linuksa, nader ceniących sobie wolność wyboru.

Z pozoru wszystko jest OK: kto nie chce przekazywać jednego procenta na rzecz którejś ze wskazanych organizacji (lub nie chce przekazywać go wcale) - z programu może nie korzystać; przymusu nie ma. Jeżeli jednak taki program zostaje dołączony do wysokonakładowego dziennika i udostępniony na jego stronach internetowych, to jest to - było nie było - rodzaj zakamuflowanej promocji jednych organizacji kosztem innych.

Dobrze, że coraz więcej podmiotów - w tym administracja i media - dostrzega potrzeby społeczności wolnego oprogramowania. Byłoby idealnie, gdybyśmy wraz z wyborem platformy systemowej, z której korzystamy, mogli jeszcze dowolnie wybrać, co zrobimy z 1% naszego podatku.

Reload Image