PIP: wciąż te same błędy w przetargach

Grzegorz Kmita
2011-04-19

Wczoraj (18.04.2011) pisaliśmy o tym, że Główny Inspektorat Pracy - Państwowa Inspekcja Pracy oficjalnie przyznaje, że nie poprzedza swych zamówień analizą finansową. Kolejne zamówienia GIP - PIP pokazują, że instytucja ta wciąż popełnia te same błędy, nie wyciągając żadnych wniosków z podejmowanych przez nas interwencji.


Dziś (19.04.2011) GIP ogłosił przetarg na Dostawę komputerów PC dla Państwowej Inspekcji Pracy (nr. TED.124425-2011, znak postępowania: GOZ-353-221-5/2011, wartość: przekracza równowartość 125.000 euro, wadium: 13.000 zł, termin składania ofert: 13.06.2011). Przedmiotem zamówienia jest dostawa 181 sztuk fabrycznie nowych komputerów PC. Na zakup jednego komputera (wraz z osprzętem, oprogramowaniem i serwisem) GIP zamierza przeznaczyć 4.600 zł brutto.

Wśród obligatoryjnych minimalnych parametrów komputerów znajduje się oprogramowanie:
1. Zainstalowany Microsoft Windows® 7 Professional 64-Bit PL (OEM).
2. Microsoft® Office 2010 PL do zastosowań komercyjnych w wersji zawierającej min. następujące komponenty: Word, Excel, PowerPoint, Outlook (OEM lub inny). Zamawiający dopuszcza systemy/oprogramowania równoważne w zakresie wszystkich funkcji oferowanych przez ww. produkty; zaoferowany system/oprogramowanie równoważny musi zapewniać pełną kompatybilność i zgodność z obecnie zainstalowanym i pracującym u zamawiającego oprogramowaniem biurowym, antywirusowym, narzędziowym, systemowym (dla stacji roboczych i serwerów) pracujących na systemach operacyjnych Microsoft Windows w wersjach 32 i 64 bity oraz własnym zgodnym z Microsoft Windows, niewymagającym dodatkowych nakładów finansowych ze strony zamawiającego w celu dostosowania.(...)

Tak więc produkt równoważny można zaoferować, ale tylko teoretycznie - jego zastosowanie bowiem nie może wymagać żadnych dodatkowych kosztów. Tymczasem rozbudowa infrastruktury informatycznej PIP nie opiera się na żadnej analizie finansowej, obejmującej długoteminowe koszty stosowanych rozwiązań - co przyznał sam Główny Inspektorat Pracy w piśmie do FWIOO, pisząc ogólnikowo, że koszt przeszkolenia użytkowników i dostosowania oprogramowania/systemów użytkowanych w chwili obecnej do nowych rozwiązań informatycznych może wielokrotnie przekroczyć koszt zakupu rozwiązań alternatywnych, oraz, że w przypadku przygotowywania postępowań o udzielenie zamówień publicznych na zakup skomplikowanych oprogramowań/systemów informatycznych uwzględniona zostanie możliwość wykonania na potrzeby PIP długofalowej anallizy TCO. (podkr. - red.)

Pinieważ Główny Inspektorat Pracy nie wyciągnął żadnych wniosków z naszych pism w sprawie poprzednich, podobnych zamówień (opisywanych w artykule PIP: dwa przetargi, dwie interwencje) uznaliśmy w porozumieniu z Kancelarią Radcy Prawnego Rafała Malujdy, że zasadne jest podjęcie kolejnej interwencji. Z treścią pisma wystosowanego w tej sprawie można zapoznać się tutaj.

 

Równie ciekawe zapisy znajdujemy w ogłoszonym tydzień wcześniej innym zamówieniu Głównego Inspektoratu Pracy, na Dostawę oprogramowania różnego dla Państwowej Inspekcji Pracy (data publikacji: 11.04.2011, nr 72452 - 2011, termin składania ofert: 27.04.2011, wadium: 1000 zł). GIP zamawia tu szereg licencji, wymienionych w zał. 6 do SIWZ; m.in. na programy Adobe Acrobat, Photoshop i Dreamweaver, Acronis True Image i Disk Director, ABBYY Fine Reader, WInRAR oraz - jakżeby inaczej - MS Windows i MS Office.

Rozwiązania równoważne są, oczywiście, dopuszczone, jednak pod zupełnie kuriozalnymi warunkami. Oto w SIWZ czytamy: W przypadku zaoferowania oprogramowania równoważnego (...) należy do oferty załączyć oświadczenie producenta tego oprogramowania, że oferowane oprogramowanie jest równoważne pod względem funkcjonalności z oprogramowaniem wskazanym w załączniku numer 6 do siwz. Pod względem funkcjonalności - ale jakiej? Tego Zamawiający nie podaje, a nie ma przecież dwóch programów, które byłyby identyczne pod wględem funkcjonalności.

Jeszcze ciekawiej przedstawia się punkt, dotyczący oprogramowania równoważnego do produktów Microsoftu. Tu czytamy: W przypadku dodatkowych kosztów translacji pomiędzy stosowanym dotychczas przez zamawiającego i oferowanym innym oprogramowaniem, jej koszty muszą być ujęte w cenie oferty. Powyższe dotyczy również kosztów przeszkolenia użytkowników w zakresie obsługi oprogramowania. W takim przypadku oferta ma obejmować dokumenty wykazujące uwzględnienie w cenie oferty niezbędnych, dodatkowych kosztów, ponoszonych przez wykonawcę. Zamawiający nie może ponieść dodatkowych kosztów, związanych z ww. translacją i kosztem przeszkolenia użytkowników (pełny koszt w tym w szczególności: dojazdy, noclegi, wyżywienie)(...); a w kolejnym punkcie - uwaga: Zaoferowane oprogramowanie nie może wymagać od zamawiającego organizowania dodatkowych szkoleń z jego obsługi.

Raz więc GIP chce zobowiązać potencjalnego Wykonawcę by koszty szkoleń zostały zawarte w alternatywnej ofercie, a zaraz potem wyklucza w ogóle możliwość takich szkoleń. Czyżby więc GIP sam nie wiedział, czego chce? Bardziej prawdopodobne, że warunki równoważności to po prostu gra pozorów na użytek formalnej zgodności z literą - ale czy z duchem? - Prawa Zamówień Publicznych.

Reload Image