Nieprawidłowości przy przetargu na 10 700 komputerów. ZUS nie widzi problemu.

Ryszard Michalski
2011-09-20

Dnia 16 września 2011 r. do Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania wpłynęło pismo z odpowiedzią na interwencję podjętą w sprawie zamówienia publicznego ogłoszonego przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.


Przedmiotem przetargu jest zakup 10 700 komputerów dla pracowników instytucji. Wedle Fundacji w przetargu ewidentnie zostały naruszone przepisy PZP m.in. poprzez wskazanie konkretnego oprogramowania. Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie widzi w tym problemu.

Przetarg został ogłoszony w dn. 17 sierpnia br. ( TED.259718-2011, nr ref. TZ/370/51/11, wadium określono na poziomie 500 000 zł a termin składania ofert na 26.09.2011) a jego tytyłem jest „Zakup stacji roboczych”. Dokumentacja przetargowa dostępna jest na stronach Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W opisie przedmiotu zamówienia zawartym w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia znajdują się zapisy, z których wynika, że Zamawiający określa z nazwy produkty, które chce nabyć:

"Przedmiotem zamówienia jest dostawa, takich samych, 10.700 sztuk stacjonarnych komputerów klasy PC w obudowie typu desktop, klawiaturą, myszą komputerową oraz z monitorem LCD i licencją na system operacyjny Microsoft Windows 7 w polskiej wersji językowej, zwanych dalej stacjami roboczymi, dla Centrali i Oddziałów ZUS”. W dalszej części opisu Zamawiający umieścił informację, iż: „W zakresie systemu operacyjnego dopuszcza się złożenie oferty równoważnej”, którą rozszerzył w części specyfikacji poświęconej charakterystyce produktu: „Microsoft Windows 7, lub równoważny*, w wersji umożliwiającej, zgodnie z zapisami licencyjnymi, nieodpłatny downgrade do systemu Microsoft Windows XP Professional: niewymagający aktywacji, w polskiej wersji językowej wraz z dołączonymi nośnikami pozwalającymi na zainstalowanie wybranej wersji systemu operacyjnego. System zainstalowany na partycji systemowej z domyślnymi ustawieniami wraz z wymaganymi do prawidłowej pracy wszystkich podzespołów sterownikami, bez dodatkowego oprogramowania firm trzecich.
* Warunki równoważności dla systemu operacyjnego MS Windows 7:
System operacyjny umożliwiający działanie:
a. Aplikacji użytkowych KSI ZUS, (…)
b. MS Office 2010 – pakiet aplikacji biurowych
c. WinRAR – program do kompresji plików
d. Nero – program do nagrywania płyt CD/DVD
e. Starszych aplikacji pracujących nieprawidłowo na nowszych niż Windows XP     wersjach systemu - za pomocą integrującego się z systemem operacyjnym mechanizmu wirtualizującego XP, do którego działania nie jest niezbędne posiadanie dodatkowych licencji.
4. Wszystkie zaoferowane urządzenia, tj. jednostki centralne, monitory, klawiatury i myszy muszą być oznaczone znakiem CE, posiadać certyfikat CE lub deklarację zgodności CE.
4a. Zaoferowane urządzenia muszą spełniać wymagania dotyczące efektywności     energetycznej, co najmniej równoważnej ze specyfikacjami programu Energy Star     – Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady Europy (WE) nr 106/2008 z dnia 15 stycznia 2008 r."

Dlatego też w dniu 30 sierpnia br. Fundacja podjęła interwencję, kierując do Zamawiającego pismo przygotowane we współpracy z Kancelarią Radcy Prawnego Rafała Malujdy. Stwierdzono w nim, iż sformułowania zawarte w ogłoszonym przetargu naruszają przepisy PZP w postaci niewłaściwego opisania przedmiotu zamówienia w opublikowanym ogłoszeniu i SIWZ (naruszenie art. 29 ust. 2 i 3 PZP oraz art. 30 PZP), oraz nie zapewnieniu zachowania uczciwej konkurencji oraz równego traktowania wykonawców (naruszenie art. 7 ust. 1 PZP). Z pismem interwencyjnym można zapoznać się tutaj.

W podjętej interwencji zasygnalizowano, iż wskazanie w przetargu z nazwy systemu operacyjnego Windows jest niezgodne z przepisami PZP, gdyż z góry sugeruje jaki produkt chciałby uzyskać Zamawiający. W treści zamówienia jedynie zasygnalizowane zostało, że jest możliwość zaproponowania produktu równoważnego (stosowną gwiazdką), jednak ewentualny równoważny system operacyjny  musi zostać dostarczony ”w wersji umożliwiającej, zgodnie z zapisami licencyjnymi, nieodpłatny downgrade do systemu Microsoft Windows XP Professional”. O ile podanie w kryteriach równoważności potrzeby działania na systemie operacyjnym programów aktualnie używanie w ZUS-ie (jak np. aplikacji KSI ZUS, pakiety biurowe, itp.) jest jak najbardziej uzasadnione i wręcz konieczne, o tyle trudno zrozumieć wyżej zacytowany wymóg. Tym zapisem uniemożliwiono bowiem wybór innego produktu niż Microsoft, bo trudny do wyobrażenia byłoby downgrade do starszej wersji Windowsa z innego systemu niż... Windows. Tak skonstruowana treść przetargu z góry faworyzuje jedne produkty przed innymi, ograniczając w ten sposob zasady konkurencji.

W odesłanej przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych odpowiedzi (treść dostępna tutaj) znalazło się bardzo zdawkowe, ograniczone do trzech zdań (!!!) wyjaśnienie: ”Zamawiający podtrzymuje zapisy Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia. Jednocześnie Zamawiający wyjaśnia, że w SIWZ wskazano system Microsoft Windows 7, dopuszczając jednocześnie równoważne systemy operacyjne. W kryteriach równoważności użyto nazw producentów (MS, Nero) – gdyż takie oprogramowanie Zamawiający posiada i zamierza je wykorzystywać na nowo zakupionych stacjach roboczych”. Co ciekawe odpowiedź ZUSu (czyli de facto wspomniane trzy zdania) została ujęta aż na pięciu stronach, gdyż... przewodniczący komisji przetargowej postanowił najpierw przytoczyć treść nadesłanej przez Fundację interwencji...

Nie sposób nie odnieść wrażenia, że interwencja została potraktowana przez ZUS bez należytej uwagi. Trudno bowiem docenić zdawkową odpowiedź Zamawiającego na precyzyjnie wskazane istotne błędy w przetargu. Takie potraktowanie sprawy dziwi tym  bardziej, że nie często instytucje publiczne w Polsce ogłaszają przetargi na ponad dziesięć tysięcy zestawów komputerowych. Taka skala zamówienia ma też rzecz jasna odzwierciedlenie w ostatecznej wartości przetargu, siegającej wedle szacunków Fundacji ponad 27 milionów złotych, a to już dość konkretna kwota. Stąd wydawać by się mogło, że w trosce o publiczne pieniądze (a więc pochodzące z kieszeni podatników) urzędnicy wykażą większą wrażliwość na zasadnie zgłaszane wątpliwości. Biorąc pod uwagę ciągłą presję antykryzysową i zwiazane z tym w ostatnim czasie spektakularne cięcia budżetowe, dziwi fakt, że przy tak dużym zamówieniu nie uwzględniono (lub choćby nie ograniczono możliwości) wykorzystania tańszych a równie skutecznych rozwiązań opartych na wolnym i otwartym oprogramowaniu. Nie bez powodu można przypuszczać, że mogłoby się to przyczynić do ograniczenia wydatków nawet o kilka milionów złotych! Szkoda, że urzędnicy nie biorą pod uwagę, że są to również ich pieniądze...

Reload Image
Autor: Kim
2012-07-27 13:37:37
Wojciech Klosowski pisze:Dziękuję za rzeczowy głos. Właśnie taekij dyskusji bardzo brakuje w naszej przestrzeni publicznej. Odpowiem od końca , ale zacznę od tego, że strg ma w znacznym stopniu rację.1. Rzeczywiście modernizacja może brzmieć myląco. Podniesienie sprawności blokf3w węglowych z 30 do 45 czy nawet 55 procent, to nie sprawa drobnych zmian, ale sprawa zdemontowania części cieplnej starego bloku u wybudowania całkiem nowej instalacji na parametry nadkrytyczne czy ultranadkrytyczne. To drogie konstrukcje, korzystające z kosmicznych materiałf3w wytworf3w najnowszej inżynierii materiałowej, bo pracują w bez porf3wnania wyższych temperaturach i ciśnieniach i tradycyjne materiały by po prostu nie wytrzymały. Ale jednak przebudowy wymaga tylko część cieplna (kocioł) i częściowo mechaniczna (turbina). Natomiast cała część elektryczna (generator, przyłącze) zostaje bez zmian. To samo z częścią sterowniczą, paliwową, czy infrastrukturą towarzyszącą zmiany są niewielkie, właśnie modernizacyjne . Więc nie jest tak, że trzeba zburzyć elektrownię i zbudować nową ; trzeba zbudować nowy kocioł i turbinę. To dużo więcej, niż zwykła modernizacja, ale dużo mniej, niż nowa elektrownia.Uzyskanie dodatkowej megawatogodziny energii na drodze taekij przebudowy elektrowni węglowych jest ZNACZNIE TAŃSZE i jednocześnie ZNACZNIE SZYBSZE, niż taka sama megawatogodzina z atomu. Kto twierdzi inaczej zapraszam do policzenia tego.2. Uwagę o 40-procentowej sprawności niektf3rych blokf3w węglowych przyjmuję z rezerwą: nie znam takich przykładf3w i wydaje mi się to mało prawdopodobne ze względf3w czysto fizycznych: trudno uzyskać wyższą sprawność bez podnoszenia ciśnień i temperatur. A to właśnie droga w kierunku parametrf3w nadkrytycznych. Czekam na konkretne przykłady blokf3w o 40-procentowej sprawności3. Wreszcie sprawa zmniejszenia emisji CO2. Przypominam, że mf3wimy o emisji CO2 z całego systemu, a nie z jednego jego fragmentu (bo wf3wczas elektrownia jądrowa na etapie eksploatacji rzeczywiście jest praktycznie zero-emisyjna. Ale w systemie sprawa wygląda tak, że mamy nie tylko przepływy energii i emisje CO2, ale i przepływy pieniężne. Obecnie system spala tyle-a-tyle węgla, emituje z niego tyle-a-tyle CO2, wytwarzając tyle-a-tyle energii elektrycznej. Pytanie, jak zmieni się ten bilans, gdy dobudujemy blok atomowy? Nie wzrośnie emisja (ale też nie spadnie), za to dodatkowa energia (1600 MW mocy razy roczny czas pracy bloku). A teraz UWAGA wariant alternatywny: te same pieniądze przeznaczamy na przebudowę blokf3w węglowych na parametry nadkrytyczne. Według moich pobieżnych obliczeń za te same pieniądze co jeden blok atomowy można mieć 6 tys MW w blokach węglowych na parametry nadkrytyczne. Jak łatwo policzyć, mamy wf3wczas możliwość uzyskać ten sam efekt energetyczny (1600 MW nowej mocy elektrycznej) przy jednoczesnym ograniczeniu spalania węgla (o mniej-więcej jedną czwartą w tym fragmencie systemu). Przy okazji: czas taekij przebudowy zamknąłby się pewnie w 4-5 latach, a blok atomowy to kwestia lat piętnastu, jak dobrze pf3jdzie. Reasumując: wszystko wygląda inaczej, kiedy zaczynamy liczyć możliwe alternatywne programy inwestycyjne za te same pieniądze.Serdecznie zapraszam do dalszej dyskusji. Może skuszą się też inni dyskutanci? Przyjemniej est rozmawiać w szerszym gronie. :))
Autor: anty
2011-10-14 15:27:19
Popieram dzięki PZP mam właśnie wdrążany 5 system PKI. I niech mi nikt nie mówi ze będzie to tańsze w utrzymaniu bo wybuchnę śmiechem.
Autor: dostawca
2011-09-25 23:03:39
Niestety popieram w tym przypadku ZUS. Nie można nakazywać Zamawiającemu, aby był gotowy na zakup tego czego nie chce - tzn. innego systemu operacyjnego, niż powszechnie używany na stacjach roboczych (czemu ma dodatkowo płacić za migrację danych, szkolenie pracowników, etc). Taka otwartość, gotowość zastosowania innego oprogramowania winna być jedynie dla systemów zamkniętych - np. serwery. To przykład niezdrowego i nie kierującego się rozsądkiem przepisu dot. zamówień publicznych. Przepisy, które miały zabezpieczać interesy nie tylko zdrowej konkurencyjności, ale i beneficjentów PP, wiążą im ręce. Osobiście znam przypadki, kiedy zamawiający ma stres ze zredagowaniem SIWZ, aby nie podpaść pod lupę. I dla jasności - nie jesteśmy związani z ZUS.
Autor: klaster
2011-09-24 00:48:46
ja sie troche czepialem ze zus nie daje mozliwosci wejscia linuxa lecz ja widze tutaj juz male ale, wlasnie z przeszkoleniem pracowanikow a jest ich dosyc spora ilosc wiekszosc uzywa i tak w domu windowsa a jesli nie maja komputerow to wtlaczanie im nowych nawykow w linux'a jest juz spora poprzeczka. My myslimy jak informatycy ale pomyslcie tez to ze znacie prawa informatyczne a jak przyjdzie juz co do czego cos z zwiazane z zusem robia sie klocki, idziemy do zusu i sie ich tam pytamy a oni sami maja juz w glowach polowe ksiazek z przepisami i prawami wklepane do glow, do tego pracuja co niektorzy po godzinach nie majac placone za to i to obojetne czy to nowi czy juz weterani jak sie nie podoba to prosze droga wolna. KAzdy szanuje swoja prace jak jest dobrze platna.
Autor: Alko
2011-09-23 15:13:25
Hehe, mistrzowie z ZUSu jak zwykle bezbledni ! Widac duze doswiadczenie w olewaniu i zbywaniu klientow. Chociaz w tym przypadku troche racji maja - odpisali krotko i tresciwie. A mogli wziac przyklad z Wujka Staszka, Mistrza Cietej Riposty :)
Autor: migacz
2011-09-21 19:04:58
@sledziq To czy wskazywanie na Win jest nadużyciem to wykazałaby ewentualna kontrola. Prawo zezwala na podawanie konkretnych nazw pod warunkiem zostanie dopuszczony produkt równoważny. Teoretycznie zostało wskazane że może być produkt równoważny i zasady równoważności zostały wskazane więc pozostaje jedynie spieranie się czy zasady te są opisane w sposób właściwy, wyczerpujący itd itp. Uważam że to kolejny przykład na wadliwość PZP i chyba czasy by je dostosować do realiów
Autor: sledziq
2011-09-21 13:22:09
Owszem, moze i migracja na rozwiazanie oparte na open source byloby drogie, ale to juz pozostawmy oferentom. Z gory wskazywanie na Windowsa jest ewidentnym naduzyciem i faworyzowaniem tego oprogramowania. Autor miał raczej to na mysli - broni zasady konkurencyjnosci i przepisow. ZUS narusza przepisy PZP i ma to delikatnie mówiąc w nosie....
Autor: migacz
2011-09-21 09:36:07
ZUS mógł tylko napisać że chce kompy z systemem operacyjnym na którym będzie działał KSI ZUS, Office czy Winrar bez podawania nawy Windows. Może by to wyglądało ładniej i było bardziej w zgodzie z prawem ale niczego by to nie zmieniło. Fakt odpowiedź ZUSu mogła być bardziej wyczerpująca niemniej potwierdza że Zamawiający posiada oprogramowanie które działa tylko pod Windows i takie oprogramowanie jest mu niezbędne do działania.
Autor: Howk
2011-09-21 08:00:09
Z powyzszego tekstu jasno wynika, ze autor nie bardzo zna specyfike wielkich korporacji, a tym bardziej ZUS, ktory tak zjadliwie atakuje. Przy takiej skali rozwiazan IT jaka jest w ZUS i takiej ilosci stacji roboczych latwo sie domyslic, ze koszt migracji na rozwiazanie opensource przerosnie ta kwote o ktorej tu mowa. Chodzi tu nie o zwyklego PCta, o ktorym wiekszosc czytelnikow mysli, a o stanowisko pracy, na ktorym maja dzialac wymienione przez ZUS aplikacje ( posiadaja je juz a nie jak niektorzy blednie czytaja chca kupic ), ma byc zapewnione wsparcie na kilka lat i dostawa w calej Polsce. Dodatkowo trzeba pamietac o takich dodatkowych aspektach jak: personel help desk, ktory swiadczy wewnetrzny serwis - szkolenia z nowych rozwiazan, koszty przerobki masy aplikacji biznesowych - pisane pod Windows, koszty modernizacji takich systemow jak monitorowanie, system antywirusowy klasy enterprise - ktos pomyslal o stratach z tytulu niemoznosci wykorzystania posiadanych licencji? Troche zdrowego rozsadku drodzy autorzy i forumowicze.