Państwowa straż pożarna boi się wolnych i otwartych programów

Ryszard Michalski
2012-05-30

Wspólnie z Gazetą Prawną nagłośniliśmy kolejny przykład naruszania przepisów PZP.


Sprawa dotyczy przetargu ogłoszonego przez Komendę Główną Państwowej Straży Pożarnej w ramach projektu „Doskonalenie stanowisk do analizowania i prognozowania zagrożeń” współfinansowanego przez Unię Europejską ze środków Funduszu Spójności w ramach Programu Infrastruktura i Środowisko. Na przedmiot zamówienia składają się m.in. zakup sprzętu komputerowego oraz oprogramowania. Z pełną dokumentacją przetargową można zapoznać się tutaj.

Być może nie zainteresowalibyśmy się tym zamówieniem gdyby nie czujność jednego z naszych czytelników. Zaalarmował on nas, iż jego zdaniem w opis przedmiotu zamówienia wdarły się zapisy, które mogą naruszać przepisy PZP. I niestety musimy przyznać, że spostrzeżenia naszego czytelnika okazały się trafne. Po wnikliwym zapoznaniu się z dokumentacją przetargową w punkcie poświęconym opisie wymaganych aplikacji biurowych można znaleźć zapis, iż cytat: „Zamawiający nie przewiduje dostawy rozwiązań typu open source…”.

Naprawdę trudno zrozumieć, co kierowało zamawiającym w momencie zapisywania tego zastrzeżenia w dokumentacji przetargowej. Być może przyzwyczajenie do używanych już programów komercyjnych? Może lęk przed poznaniem innego niż znane już sobie oprogramowanie? Brak wiedzy czym tak faktycznie jest i jakie możliwości ma WiOO? Jakie by jednak nie były przyczyny tego postępowania, to skutkiem zamierzonym czy też nie jest faworyzowanie rozwiązań komercyjnych w stosunku do tych opartych na „open source”. Opisany w ten sposób przedmiot zamówienia narusza bowiem przepisy PZP w postaci niewłaściwego opisania przedmiotu zamówienia w opublikowanym ogłoszeniu i SIWZ (naruszenie art. 29 ust. 2 i 3 PZP oraz art. 30 PZP) oraz nie zapewnienia zachowania uczciwej konkurencji oraz równego traktowania wykonawców (naruszenie art. 7 ust. 1 PZP).

W tym miejscu warto zauważyć, że bodaj najbardziej znany strażak w kraju, wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak jest ogromnym entuzjastą rozwiązań typu open source i sam deklaruje ich szerokie stosowanie. Problem jednak w tym, że jest on prezesem Związku Ochotniczych Straży Pożarnych a wyżej opisany przetarg ogłosiła Straż Państwowa. Z pewnością niektórym państwowym strażakom należałoby wylać na głowę kubeł zimnej wody.

Wyżej opisana sprawa została również nagłośniona przez „Gazetę Prawna” w artykule autorstwa Pani redaktor Sylwii Czubkowskiej. Można zapoznać się z nim tutaj.

W tym miejscu chcielibyśmy serdecznie podziękować naszemu anonimowemu czytelnikowi, za zgłoszenie wyżej opisanych nieprawidłowości!

Reload Image
Autor: Singel
2012-06-03 21:15:11
Jakby zamówili wolne oprogramowanie,to nie mogliby wykręcić wałków.Po prostu.Zawyżają cenę,po to żeby zarobić.Na wolnym oprogramowaniu się nie da,bo jest za free.
Autor: araczkowski
2012-06-01 21:24:03
Fajnie,ze takie jest prawo i ze ktos to zglosil. jedna uwaga -> Opensource tez moze byc komercyjne, prosze nie mieszac pojec