Przetarg ZUS – nie ma wyboru oferty, a jest już zwycięzca

Rafał Brzychcy
2010-01-07

Zakład Ubezpieczeń Społecznych 4 grudnia 2009 r. opublikował na swoich stronach informację o przetargu ograniczonym na oprogramowanie dla 13 tys. stacji roboczych. Nie jest ważne, kto wygra, bowiem znamy już zwycięzcę – firmę Microsoft.


Ogłoszenie o zamówieniu zostało przekazane Urzędowi Oficjalnych Publikacji Wspólnot Europejskich w dniu 04 grudnia 2009 r., a ukazało się w Suplemencie do Dziennika Urzędowego Unii Europejskiej w dniu 09 grudnia 2009 r. Po wniesionych protestach, termin składania ofert przedłużył się i mija 14 stycznia 2010 r. Na dzień dzisiejszy 14 dniowy ustawowy termin na składanie protestów już minął.

W ogłoszeniu dostępnym na stronach ZUS jest mowa o możliwości składania ofert z rozwiązaniami równoważnymi – ale sformułowane jest to w taki sposób, że mimo wszystko określa się przedmiot zamówienia tak, że produkty Microsoft będą musiały być składową oferty:

Przedmiotem zamówienia jest dostawa licencji na oprogramowanie stanowiskowe Microsoft lub równoważne z prawem użytkowania na 13 000 stacjach roboczych w Centrali i Oddziałach ZUS.

W skład oprogramowania stanowiskowego wchodzi:
1. Microsoft Office lub równoważne,
2. Uaktualnienie systemu operacyjnego Microsoft Windows,
3. Pakiet licencji dostępowych dla stacji roboczych, do serwerów: Microsoft Windows Server, Microsoft Exchange Server, Microsoft SMS Server, Microsoft SharePoint Server.

Co prawda w pkt. 1 używa się słowa „równoważne” ale już w pkt. 2 i 3 widać, że nie zamierza się zamawiać i uaktualniać innych produktów niż oprogramowanie firmy Microsoft. Jak bowiem ma się wsparcie dla systemów Microsoft, jeśli oferent zgodnie z pkt. 1 zaproponuje np. produkty czy wsparcie inne, w tym wolne i otwarte oprogramowanie? Tym bardziej, że Zamawiający nie dopuszcza możliwości składania ofert wariantowych, czyli usługi na produkty Microsoft w ofercie być muszą.

Możemy założyć, że w pkt. 1 opisu przedmiotu zamówienia chodzi również o produkty równoważne a pkt. 2 i 3 dotyczy wsparcia już istniejącej infrastruktury. Jednakże tego się nie dowiemy aż do czasu zaproszenia do składania ofert 5 Wykonawców, którzy złożyli wnioski podlegające ocenie i spełniają warunki udziału w postępowaniu. Przetarg bowiem jest ograniczony a SIWZ, zgodnie z zapisem w ogłoszeniu, zostanie udostępniony tylko Wykonawcom: Specyfikacja istotnych warunków zamówienia zostanie przekazana Wykonawcom wraz z zaproszeniem do składania ofert.

Na potwierdzenie, że raczej nie jest wskazane składanie ofert równoważnych, a więc innych rozwiązań informatycznych niż te z rodziny Microsoft, Zamawiający określa warunki udziału w postępowaniu, w tym odnoszące się do właściwości wykonawcy, wraz z podaniem ich znaczenia:

O udzielenie zamówienia ubiegać się mogą Wykonawcy, którzy:

1) (...),
2) wykonali w okresie w ostatnich 3 lat przed dniem wszczęcia postępowania o udzielenie zamówienia, a jeżeli okres prowadzenia działalności jest krótszy – w tym okresie, co najmniej 1 dostawę, obejmująca swoim zakresem dostawę licencji na oprogramowanie stanowiskowe Microsoft, w skład którego wchodzi Microsoft Office lub równoważne, uaktualnienie systemu operacyjnego Microsoft Windows oraz pakiet licencji dostępowych dla stacji roboczych, do serwerów: Microsoft Windows Server, Microsoft Exchange Server, Microsoft SMS Server, Microsoft SharePoint Server z prawem użytkowania na minimum 6500 stacji roboczych, w tym notebookach. Dostawa musi być zrealizowana w ramach jednej umowy.

Zatem oferent musi wykazać się w ramach jednej zrealizowanej wcześniej umowy uaktualnianiem pakietu licencji dostępowych dla stacji roboczych opartych na produktach Microsoft, na minimum 6500 stacji roboczych. Jak się to ma do kryterium dostawy oprogramowania równoważnego, skoro dalej mowa jest tylko o uaktualnieniach i pakiecie licencji dostępowych dla produktów Microsoft?

Przypuszczalnie mamy w tym przypadku podwójne wykluczenie oferentów proponujących inne, niż własnościowe i zamknięte oprogramowanie Microsoft. Po pierwsze wprost wskazuje się producenta oprogramowania (pomimo słowa "równoważne") a po drugie oferent musi wykazać się w ramach jednej zrealizowanej umowy uaktualnieniem i dostarczeniem licencji dla aż 6500 stacji roboczych i serwerów, działających na produktach Microsoft.

Ktoś może wskazać, że użyto w treści słówa „lub równoważne”. Ale czy to wystarczający powód do tego, aby wprost wskazywać dostawcę licencji na oprogramowanie? Art. 29 Ustawy prawo zamówień publicznych pozwala co prawda na podanie nazwy własnej oprogramowania (np. dowolny produkt Microsoft) wraz z dodaniem określenia "lub równoważne" ale w takim wypadku warunki równoważności muszą być ściśle określone.

Jak podkreśla dr Tomasz Barbaszewski w artykule Zapis "lub równoważne" – alibi czy rzeczywista możliwość wyboru? powołując się na orzecznictwo Zespołu Arbitrów UZP (który został obecnie zastąpiony przez Krajową Izbę Odwoławczą):

Istnieje konieczność przeprowadzania oceny oferty pod kątem własnych potrzeb Zamawiającego. A zatem potrzeby te powinny zostać określone, udokumentowane i umieszczone (już jako wymagania) w podstawowym dokumencie przetargu – SIWZ. (...) Sam dopisek "lub równoważne" po nazwie własnej dowolnego programu sprawy nie rozwiązuje i w prosty sposób może prowadzić do zupełnie niepotrzebnych sporów i związanych z nimi opóźnień. Określenie właściwości technicznych oprogramowania umożliwia nie tylko jednoznaczne stwierdzenie, czy dwa (lub więcej) zaoferowane rozwiązania należy uznać za równoważne – po prostu wystarczy przeprowadzić odpowiedni test sprawdzający – lecz umożliwia także wprowadzenie elementów oceny wartości merytorycznej oferty, np. przyznanie dodatkowych punktów, które będą wzięte pod uwagę przy końcowej ocenie ofert. Nie narazimy się także na niebezpieczeństwo wyboru oferty, która nie spełnia wszystkich naszych wymagań. Dopuszczenie produktów równoważnych jest bardzo korzystne dla Zamawiającego – jednak tylko wówczas, gdy określi on w sposób jednoznaczny, jakich funkcji oprogramowania potrzebuje i umieści w SIWZ odpowiednie związane z tym zapisy. W przeciwnym przypadku może spowodować tylko kłopoty ze sprawnym przeprowadzeniem przetargu.

Jakie znaczenie może mieć znany już teraz wynik tego przetargu? Otóż to nie obywatele i przedsiębiorcy wybierają rozwiązania technologiczne, jakich się w kraju używa – są one narzucane przez jednostki państwowe, z którymi trzeba się komunikować za pomocą wskazanych konkretnie rozwiązań. Przecież aby wysłać deklarację ZUS należy zakupić system operacyjny Windows, zainstalować na nim program Płatnik i dodatkowo wykorzystać kwalifikowany podpis elektroniczny, który obsługiwany jest na wspomniany system. Podobnych przykładów można mnożyć wiele.

Czy ZUS skazuje siebie na uzależnienie od jednego producenta oprogramowania (vendor lock-in) świadomie i zapomina o tym, że skazuje na to samo przedsiębiorców i obywateli? Jeżeli tak, to dlaczego?

Reload Image
Autor: www
2010-03-05 17:20:42
Tak na marginiesie, linki zew. zawsze będą po jakimś czasie nieaktywne. Więc jesli chodzi o serwisy, które podejrzewa się o to, że zaraz odnośnik będzie pusty, lepiej robić np. z SIWZ pdf-a, albo ściągnąć PDF-a i linkować na coś, co zawsze będzie dostępne
Autor: www
2010-03-05 15:08:18
Link do przetargu na stronie ZUS już nie działa. Tak szybko go usuneli? To zgodne z prawem? Dobrze by było, gdyby link pokazywał na cos co istnieje.
Autor: 1111
2010-03-04 17:04:19
"Kochamy Cię ZUS-ie"! Jak bardzo pragnę płacic za Twoje zakupy z mojej marnej pensji! Strzeżesz nas ode złego i dbasz, aby wszyscy mieli ubezpieczenia - to tak jak ludzie opiekujący się bezpieczeństwem np. barów, czyli Ci od haraczy!
Autor: 0000
2010-01-25 01:02:24
Chyba żarty jakieś, fanów systemu hehe dobre sobie. NFZ 6 MLN złotych na system informatyczny, a policja na paliwo nie ma, szpitale na pensje dla leczących... Ostatnio po rozum do głowy poszli i dla e - sądów wojsko aplikacje pisało, chyba nawet z wykorzystaniem gnome :-) cena : free :)
Autor: dalekowidzący
2010-01-14 16:32:24
Ludzie, jeżeli dojdzie do jakiejkolwiek rewolucji w ZUSie, to będzie dotyczyć ona wydalenia z tej instytucji większej części jej urzędników, podejrzewam że 500 tys. osób jak nic... Dopiero potem można zastanowić się nad przekwalifikowaniem reszty na obsługę superwydajnego systemu informatycznego, najlepiej rzecz jasna polskiej myśli technokratycznej! GPU free license, zlecenie z rządu i jazda z koksem.... Ach te marzenia! A do rewulcji i tak dojdzie
Autor: Realnie patrzący
2010-01-14 03:25:02
Jeśli Polska stanie się kiedykolwiek państwem prawa, to ja wstępuję do klasztoru!
Autor: olo
2010-01-08 12:49:06
no to o kilka ładnych baniek ZUS stanie się lżejszy, ciekawe czy na to też wezmą kredyt w jakimś banku?
Autor: Gall
2010-01-08 09:57:43
Nikt za darmo nie dostarczy oprogramowania na GPL, jeśli będzie je musiał przystosować do pracy z już działającymi systemami. Pytanie, ile kosztowałoby przejście na przykład NKW czy KRS na środowisko Linux? Nie mówię o głównych serwerach, tylko o całej infrastrukturze w poszczególnych sądach ;) Niestety, jeśli przy budowie systemu ktoś wybrał Microsoft, to później trudno tanio i bezproblemowo przejść na coś innego.
Autor: wolny obywatel
2010-01-07 22:35:17
Tu chodzi o pieniądze publiczne, a jak coś jest za darmo to powinno mieć pierwszeństwo. Dlaczego jakiś skorumpowany urzędas bez kompetencji i wiedzy, ma decydować za obywateli o funduszach z podatków? To jest całkowity brak podstawowych zasad państwa prawa, bo też nasze państwo to urzędnicza postkomuna i cwaniactwo.
Autor: bbb
2010-01-07 21:56:10
aaa jestes kretynem czy zartujesz sobie? Slyszales cos o licencji GPL?
Autor: open source
2010-01-07 21:46:54
Instalując wolne oprogramowanie mogliby zaoszczędzić grube miliony ale po co przecież to są pieniądze emerytów i ręcistów
Autor: Ola
2010-01-07 19:15:06
Obywateli może obchodzić ile na to zostanie wydane z ich kiesy.
Autor: aaa
2010-01-07 17:05:01
Sorry ale obywatele to mają to bardzo głęboko jak to jest technologia. Obchodzi to tylko garstki fanów jednego czy drugiego systemu.