Zamówienia z wolnej ręki - "z przyczyn technicznych o obiektywnym charakterze"

Grzegorz Kmita
2010-06-21

Dziś opisujemy trzy ogłoszenia o zamiarze zawarcia umowy w trybie "z wolnej ręki". Uzasadnienie takiego trybu jest następujące: w każdym z opisywanych przypadków istnieje tylko jeden wykonawca, który jest w stanie zrealizować zamówienie. Oto jak urzędy administracji publicznej dobrowolnie skazują się na współpracę z jednym wykonawcą.


18 czerwca 2010 r. Urząd Miejski w Radomiu opublikował ogłoszenie o zamiarze zawarcia umowy pt. Zamówienie z wolnej ręki na świadczenie opieki nad programem Xpertis Ewidencja działalności gospodarczej (nr. zamowienia: 159289 - 2010). Ogłoszenie dostępne jest na stronach BIP Urzędu Miejskiego  oraz w Biuletynie Zamowień Publicznych.

W uzasadnieniu wyboru trybu "z wolnej ręki" czytamy: Niniejsze zamówienie może być świadczone przez jednego Wykonawcę z przyczyn technicznych o obiektywnym charakterze. Tylko Wykonawca współpracujący w zakresie obsługi Zamawiającego z licencjonodawcą ma prawo do modyfikacji treści programów w językach FORMULA i Report, co wynika z pkt. 18 zawartej umowy licencyjnej na użytkowanie oprogramowania Xpertis Ewidencja działalności gospodarczej. Pozwala to na zastosowanie trybu zamówienia z wolnej ręki, zgodnie z przepisami art. 67 ust. 1 pkt. 1 lit. a ustawy - Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. nr 223 z 2007r., poz. 1655 z późn. zm.) Wykonawcą jest firma PARTNER s.c. Krzysztof Pulsakowski, Andrzej Urbanelis, ul. Kraszewskiego 1/7, 26-600 Radom.

Również 18 czerwca 2010 r. Gmina Łask ogłosila zamiar zawarcia umowy na Świadczenie usług serwisu i bieżącej konserwacji systemu KSAT2000, wdrożonego w Urzędzie Miejskim w Łasku (nr. ogłoszenia: 173634 - 2010). Zamówienie dostępne jest w Biuletynie Zamowień Publicznych.

Zamawiający tak uzasadnia wybór trybu zamówienia i wykonawcy: Zgodnie z art. 67 ust. 1 pkt 1 lit. a ustawy Prawo zamówień publicznych zamawiający może udzielić zamówienia z wolnej ręki, jeżeli usługi mogą być świadczone tylko przez jednego wykonawcę z przyczyn technicznych o obiektywnym charakterze. Zastosowanie trybu zamówienia z wolnej ręki w przedmiotowym postępowaniu jest zgodne z cytowanym przepisem, gdyż wdrożony w Urzędzie Miejskim w Łasku program KSAT2000 może być serwisowany jedynie przez producenta programu i jednocześnie dostawcę oprogramowania, tj. firmę Centralny Ośrodek Informatyki Górnictwa Spółka Akcyjna z siedzibą w Katowicach, co wynika z przyczyn technicznych o obiektywnym charakterze, czyli z konieczności kontynuowania standardu urządzeń, którymi dysponuje zamawiający.

Kolejne ogłoszenie zostało opublikowane tego samego dnia - 18 czerwca 2010 r. - przez Dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni. Przedmiotem zamówienia jest Nadzór autorski nad wszystkimi systemami finansowo - księgowymi firmy Unisoft Sp z o.o. eksploatowanymi w Urzędzie Morskim w Gdyni (nr. 173708 - 2010); z ogłoszeniem można zapoznać się na stronach Biuletynu Zamowień Publicznych.

Uzasadnienie jest bardzo podobne: Prawne: art. 67 ust 1 pk 1t b ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. Prawo zamówień publicznych (Dz.U. z 2007r. Nr 223, poz. 1655 j.t.) tj.: Zamawiający może udzielić zamówienia z wolnej ręki jeżeli zachodzi następująca okoliczność: Usługa może być świadczona przez jednego wykonawcę z uwagi na ochronę praw wyłącznych wynikających z art. 16 ust. 5 ustawy z dnia 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 2006.90.631 ze zm.) Faktyczne: Firma Unisoft (Unisoft Sp z o.o., ul Pułaskiego 8, 81-368 Gdynia- przyp. red.) jest autorem zakupionych programów Finansowo - Księgowych wykonanych w technologii Oracle. Sprawowany przez nią nadzór jest w pełni zasadny zgodnie z art. 16 ust.5 ustawy z dnia 4 lutego 1994r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 2006.90.631 ze zm.) a wykonywany jest w Urzędzie Morskim w Gdyni od 2003r. w sposób sumienny i bez zarzutu. Z uwagi na wygaśnięcie z końcem miesiąca maja b.r. terminu pełnienia nadzoru autorskiego nad w/w systemami, zaistniała potrzeba jego przedłużenia na kolejny okres 24 miesięcy.

We wszystkich trzech wyżej opisanych sprawach wysłaliśmy pisma interwencyjne, przygotowane we współpracy z Kancelarią Radcy Prawnego Rafała Malujdy. Można je pobrać poniżej:
- list interwencyjny do Urzędu Miasta Radom
- list interwencyjny do Gminy Łask
- list interwencyjny do Urzędu Morskiego w Gdyni

 

Opisane przykłady zamowień w trybie "z wolnej ręki" pochodzą z jednego tylko dnia. Codziennie takich ogłoszeń pojawia się bardzo wiele, a za każdym razem uzasadnienie jest podobne: ze względu na wcześniej zawarte umowy, tylko jeden wykonawca jest w stanie podjąć się realizacji zadania, które jest przedmiotem zamówienia.

Nawet, jeżeli przyjąć, że na etapie samego zamówienia wszystko odbywa się zgodnie z prawem, to mamy w powyższych przypadkach do czynienia z sytuacją, gdy urząd uzależniony jest od jednego tylko wykonawcy. Uniemożliwia to jakąkolwiek konkurencję na rynku dostaw/usług oprogramowania, powodując, że w praktyce to wykonawca dyktuje warunki Zamawiającemu. Co więcej, jest niezwykle niebezpieczne - w przypadku likwidacji firmy urząd pozostaje bez wsparcia informatycznego dla używanego przez siebie oprogramowania!

Można, owszem, tłumaczyć - jak czynią to Zamawiający - że usługa może być świadczona przez jednego Wykonawcę "z przyczyn technicznych o obiektywnym charakterze". Trzeba jednak zauważyć, że owe "obiektywne przyczyny techniczne" są wynikiem popełnionego w przeszłości błędu lub zaniedbania, polegającego na tym, że Zamawiający nie zażądał dostępu do kodu źródłowego zamawianego oprogramowania ani przeniesienia na siebie autorskich praw majątkowych. Mógł również zażądać, by oprogramowanie dostępne było na wolnej licencji, zapewniającej dostępnośc do kodu wraz z prawem do jego modyfikacji. Gdyby to zrobił, miałby nad swoim oprogramowaniem pełną kontrolę, a tym samym uniknął pułapki vendor lock-in: mógłby do jego obsługi zatrudnić własnych informatyków lub też firmę zewnetrzną, która w drodze przetargu zaoferuje najlepsze warunki.

Ciekawe, czy w powyższych (i wielu innych) przypadkach została przeprowadzona rzetelna, długofalowa (co najmniej kilkuletnia) analiza TCO (Total Costs of Ownership - całkowity koszt pozyskania, instalowania, użytkowania i utrzymywania oprogramowania), która wykazałaby, czy zamówienie nowego rozwiązania - z pełną dostępnością kodu i uprawnień dla Zamawiającego - nie będzie w kilkuleniej perspektywie tańsze niż odnawianie kontraktu z jedynym oferentem?

Dodajmy na zakończenie, że z problemem vendor lock-in mamy do czynienia także na poziomie urzędów wyższej rangi, gdzie w grę wchodzą o wiele większe wydatki. Sztandarowym przykładem jest tu Zaklad Ubezpieczeń Społecznych, który zmuszony jest do przedłużenia kontraktu z firmą Asseco, gdyż przed wygaśnięciem obecnej umowy nie zdąży już stworzyć alternatywnego systemu. Chodzi tu o kontrakt wart miliardy złotych (przez 13 lat ZUS wydał na informatyzację 13 mld zł) i bezpieczeństwo całego krajowego systemu ubezpieczeń społecznych. Tymczasem - jak czytamy w serwisie Gazety Wyborczej ZUS jest dziś zdany na łaskę Asseco: Zakład może zdecydować jedynie, z której strony umowy się podpisać.

Wszystkim urzędom, które "z przyczyn technicznych o obiektywnym charakterze" skazane sa na korzystanie z uslug jednej firmy, polecamy opublikowany w naszym serwisie artykuł Michała Woźniaka "Rozrzutne skąpstwo. Informatyzacji ZUS ciąg dalszy". Wbrew tytułowi, nie dotyczy on jedynie przypadku ZUS-u, lecz zawiera wiele cennych wskazówek, jak zapewnić sobie pełną kontrolę nad oprogramowaniem stosowanym w urzędzie.

Reload Image